Nic nie zapowiadało tego, że drużynie AZS-u Koszalin uda się osiągnąć taki wynik. Po nieudanych trzech kwartach spotkania, czwarta okazała się prawdziwym przebudzeniem koszalinian, doprowadzającym do remisu. Dopiero dwie dogrywki pokazały, że jednak Koszalin jest lepszy.

{gallery}azs_2012_2013/azs_rosa/1{/gallery}

Pierwsza kwarta meczu rozpoczęła się wprawdzie celnym rzutem Camerona Bennermana za 2 punkty,jednak szybko odpowiedział mu  Adams. Od połowy pierwszej kwarty możemy już mówić tylko wyłącznie o stratach naszej drużyny. Do kosza trafiali Radtke, Zalewski i Montgomery z Rosy Radom, systematycznie zwiększając ilość punktów. Zaraz potem Sek Henry stracił cztery rzuty osobiste, co jeszcze bardziej pogrążyło drużynę z Koszalina. Pierwsza kwarta zakończyła się 12-punktowym prowadzeniem Rosy Radom.

W drugiej kwarcie podopieczni Zorana Sretenovicia próbowali odrobić straty. Dzięki rzutom Wiśniewskiego, Wołoszyna i Leończyka,  Rosa prowadziła już tylko trzema punktami (24:27). Od 15-tej minuty meczu możemy jednak, podobnie jak w pierwszej połowie, liczyć jedynie straty. Rzuty Montgomery’ego, faul Leończyka i błędy kroków doprowadziły do powiększenia przewagi Rosy, w wyniku czego druga odsłona zakończyła się wynikiem 26:35.

Trzecia kwarta totalnie pogrążyła kibiców AZS-u. Dynamiczna gra Rosy Radom pozwoliła jej osiągnąć 18-punktowe prowadzenie. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego mogli być już prawie pewni zwycięstwa. Zakończyli oni kwartę wynikiem 42:56.

Czwarta odsłona meczu to już prawdziwe przebudzenie zawodników z Koszalina. Po 3 celnych rzutach wolnych Seka Henry’ego, a następnie dwóch Igora Milicicia prowadzenie Rosy zmniejsza się do 3 punktów. Pięć minut przed końcem spotkania coś popsuło się także w drużynie z Radomia. Dwóch rzutów osobistych nie wykorzystuje Montgomery, a następnie Radtke fauluje Henry’ego, który trafia kolejny rzut osobisty. Wynik oscyluje w granicach remisu, wygrywa jednak nadal Rosa. Zmienia to dopiero Paweł Leończyk, dwoma celnymi rzutami osobistymi (59:59). 37 sekund przed planowanym końcem spotkania Bigus fauluje Adamsa, przez co Rosa zyskuje dwa rzuty wolne. Nie wykorzystuje ich jednak i po skończeniu czasu gry na tablicy widnieje nadal remis 59:59.

Pięciominutowa dogrywka wciąż nie rozwiązuje spotkania. Wynik zmienia się jak w kalejdoskopie, przechodząc z rąk jednej drużyny, do drugiej. Osiem sekund przed końcem dogrywki AZS prowadził 68:66. Po faulu Bennermanna, Wise trafił jednak dwa rzuty osobiste, doprowadzając do remisu. Pięć sekund przed końcem dogrywki strzelić próbował jeszcze Wiśniewski, niestety – niecelnie.

Kolejne 5 minut doliczonego czasu to ostra walka obu drużyn. Prowadzenie szybko przejęła drużyna z Radomia i odebrał je jej dopiero Wiśniewski, w połowie dogrywki, celnym rzutem za trzy punkty.  Zaraz potem Adams fauluje Henry’ego i musi opuścić boisko. Sek Henry trafia dwa rzuty osobiste, a następnie Milicić,  kolejne dwa (83-79). 38 sekund przed końcem spotkania sędziowie doliczyli 3 punkty drużynie z Radomia, za to, że Henry wyrzucił piłkę z kosza. Ostatecznie wynik ukształtowały serie rzutów osobistych, najpierw Milicicia, a potem Wołoszyna, dzięki którym drużyna z AZS-u osiągnęła 5-punktowe prowadzenie. (87:82).

{gallery}azs_2012_2013/azs_rosa{/gallery}

 

 

Kalendarz wydarzeń

maj 2019
P W Ś C Pt S N
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2


Najnowsze galerie